Podróże małe, nieduże -10 pomysłów na jednodniowe wycieczki poza Ateny : Chalkida na wyspie Evia

Podróże mają magiczną moc uzdrawiania duszy i zdecydowanie pomagają zdystansować się do problemów dnia codziennego. Nie rozwiązują ich bezpośrednio, jednak pomagają przewartościować i spojrzeć na nie jakby z drugiego brzegu rzeki
Martyna Wojciechowska

W jakikolwiek sposób trafiłeś/aś na ten post,  z jakkolwiek powodu  pragniesz małej  jednodniowej wycieczki tuż  przed wycieczką rozważ wspomniany cytat znanej wszystkim podróżniczki Martyny Wojciechowskiej. Może myślisz już od dawna o wycieczce, ale nie wiesz gdzie wyruszyć? Może mieszkasz w innym krańcu świata, więc moje zestawienie Ci nie pomoże ? Wierzę jednak, że skoro tu jesteś znajdziesz choć jeden dzień, by wyruszyć w małą podróż i odkryć coś nowego i oczyścić swój umysł. Uwierz każdy potrzebuje takiego oderwania się, może Ci się wydawać, że to niepotrzebny wydatek, że strata czasu, że nie ma nic ciekawego w Twojej okolicy, możesz myśleć, że za gorąco lub za zimno, deszczowo  i lepiej pozostać  jest w miejscu, w którym jesteś. Zaufaj jednak naturze człowieka, pozwól sobie wyjść poza strefę komfortu,  i nie szukaj wymówek, by odbyć  choć małą podróż, by oczyścić umysł z trosk dnia codziennego…

Dziś zabieram Cię w okolice Aten, ale gdziekolwiek jesteś na pewno uda Ci się znaleźć 10 miejsc  na choćby jednodniową wycieczkę… Daj się ponieść podróżom – nie tylko te wielkie są godne uwagi, przyjemne jest odkrywanie także najbliższych okolic i powracanie do miejsc, które nas w tych okolicach zachwycą…

Mieszkasz w Atenach lub przyjechałeś tu na dłuższy urlop i po zwiedzeniu całych Aten nie wiesz co ze sobą dalej robić ?  Wynajmij samochód lub weź autobus/ prom ( lub kilka środków transportu) i zwiedzaj pobliskie rejony Aten.  Poniżej wymieniam  moje TOP 10 wycieczek w okolicach Aten i w kolejnych postach będę je sukcesywnie opisywać jeden po drugim. Dziś opiszę i pokażę Wam  klimatyczne miasteczko  Chalkida, które znajduje się na wyspie Evia ( zwanej także Eubea).

Moje TOP 10 wycieczek w okolicach Aten

  1. Chalkida i okolice – choć tak naprawdę cała wyspa zasługuje na odkrycie, bo jest drugą co do wielkości grecką wyspą
  2. Lutraki i Kanał Koryncki – tą wycieczkę już opisałam tu
  3. Nafplio, Epidaurus i Mykeny
  4. Sounio, a po drodze limanakia, plaże na Saronida i Anavissos,
  5. Pasmo górskie Parnitha
  6. Pasmo górskie Imitos
  7. Delfy i Arachova
  8. Wyspa Egina  lub wycieczka na wyspy Egina-Hydra-Poros
  9. Wyspa Agistri
  10. Porto Rafti i okolice


    Dziś polecam Wam wycieczkę do miejscowości Chalkida  – choć tak naprawdę
    uważa, cała wyspa zasługuje na odkrycie, bo jest drugą co do wielkości grecką wyspą i z gdy tylko nadarzy mi się okazja zamierzam ją odkryć.Miejscowość Chalkida stanowi  „bramę” do wyspy  Evia  (Eubea) i  jest idealnym miejscem na jednodniową wycieczkę, a w dodatku znajduje się tylko około godziny od Aten.  Już sam most prowadzący do wyspy na niektórych robi wrażenie. Został on ukończony w 1993 roku  i łączy kontynent i Eubeę drogą lądową,  dzięki czemu nie ma potrzeby korzystania z transportu wodnego.

Dla wielu Ateńczyków Chalkida jest ogólnie uważana za idealne miejsce na  wypad na jednodniową wycieczkę, podczas której  kawa,  a następnie ouzo lub  tsipouro  i owoce morza mogą sprawić, że będzie to świetnie spędzony dzień. Miasto oferuje liczne restauracje serwujące różnorodne dania i napoje – zwane mezopolio,  słynące ze świeżych owoców morza oraz  wiele klimatycznych barów i kawiarni z widokiem na morze. Poza  przyjemnościami typu jedzenie i picie , które w Grecji są bezapelacyjnie podstawowymi przyjemnościami warto zwrócić uwagę na kilka ciekawych miejsc, które oferuje Chalkida.

Myślę, że śmiało można powiedzieć, że główną atrakcją wartą zobaczenia w Chalkida jest twierdza Karababa, zbudowana przez Turków w 1684 roku jako ochrona przed Wenecjanami. To tu można porobić najładniejsze panoramiczne zdjęcia, gdyż jak to prawie każda  twierdza znajduje się ona na wzgórzu, nie jest jednak ono wysokie i spacer na nie nie powinien nikogo wyczerpać.

Kiedy już zaliczymy twierdze można się udać na zasłużone jedzonko, a odpowiedni lokal wypatrzeć sobie na przykład  spacerując  wzdłuż klimatycznej promenady  wzdłuż ulicy Avanton. Promenada ta jest charakterystyczna, gdyż znajdujące się przy niej latarnie są ozdobione wiklinowymi koszami z kwiatami. Nadaje to ten promenadzie wielkiego uroku i myślę, że dzięki temu zabiegowi promenada ta jest także dobrym miejscem na mały romantyczny spacer. Promenada rozpoczyna się starym mostem znajdującym się w najwęższym punkcie cieśniny Ewripos. Jest to jeden z ostatnich ostatnich  mostów, które „znikają” otwierając się każdej nocy, aby umożliwić statkom przedostanie się  przez cieśninę.

A skoro już wspominam  o cieśninie to czas wspomnieć o wciąż nie do końca wyjaśnionych tajemniczych pływach  w cieśninie Ewripos.  „Ewripos” oznacza „bystry nurt”, co  bardzo trafnie opisuje występujące w cieśninie silne prądy, które mogą  osiągać nawet  20 kilometrów na godzinę. Wielu turystów odwiedzających Chalkidę schodzi się , by z niewielkiego mostu nad cieśniną obserwować to niezwykłe zjawisko wywołane pływami. Efekty niezwykłej morskiej fali są tutaj obserwowalne  od sześciu do siedmiu razy w miesiącu, kiedy prąd cieśniny zmienia kierunek, czasami aż 14 razy w ciągu jednego 24-godzinnego okresu. Dlatego też  Chalkida jest uważana za miasto „szalonych wód”, a  miejscowi nazywają siebie trelonerytami ,  ludźmi szalonych wód. Mówi się, że podobnie jak zmieniające się prądy wody, mieszkańcy mogą być zmienni…

W Chalkida znajduje się także Muzeum Archeologiczne – jest to niewielkie muzeum, jednak z dość ciekawą kolekcją i klimatycznym ogrodem cytrynowym.  Eksponaty archeologiczne na wystawie pochodzą z  Eubei i są datowane na okres między  paleolitem,  a III wiekiem naszej ery.

Resztę dnia możecie już spędzić na kawie i plażowaniu  , bo inne atrakcje nie są już tak spektakularne : należą do nich np.  Red House –Czerwony Dom, będący charakterystycznym punktem miasta i zarazem promendy, jest to  neoklasycystyczny budynek z czterema glinianymi posągami na szczycie i ratuszem, podziwiany za  harmonijną architekturę ; czy meczet Emir Zade Turkish Mosque. 

Wycieczka do Chalkidy na jeden dzień z Aten to zdecydowanie dobry pomysł. Z  Chalkidy jednak można i myślę, że warto wyruszyć wgłąb tej wielkiej nieodkrytej jeszcze przez wielu wyspy… Udanej wycieczki !

Grecka mama, grecka teściowa. Dzień Matki w Grecji

 Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/47358233559574353/

Dziś w Grecji obchodzony był Dzień Matki. Wszystkiego, co najlepsze dla Wszystkich greckich  mam !

Wokół  „greckiej mamy” i „greckiej teściowej” krąży wiele opinii i stereotypów. „Typowa” grecka mama to taka, która wydzwania za swoim dzieckiem co chwilę i chcę kontrolować jego życie, mieć wpływ na wszystko i wszystko zrobi dla swojego dziecka…

Czy taka jest moja teściowa ? Czy mity sprawdzają  się także  w  naszej greckiej rodzince ?

 

Greek mom for ever!
Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/475763148128856742/

Mit greckiej mamy to chyba prawda…
Moja teściowa zadziwiła mnie kilkoma rzeczami…

Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Grecji podawała mojemu mężowi pokrojone mięso na talerzu i obrane pokrojone w kawałki jabłko… Doznałam szoku!!!  Mimo, iż wtedy nie mówiłam po grecku poprosiłam mojego męża o przetłumaczenie moich słów mojej przyszłej teściowej, prosząc by nie kroiła mięsa Niko ani nie obierała jabłuszek, bo Niko jest dorosłym mężczyzną i sam umie używać noża… Kilkakrotnie musiałam jednak prosić o to samo, bo mięso na jego talerzu nadal było pokrojone… W końcu kiedy już sama mówiłam łamanym greckim po raz kolejny zwróciłam jej uwagę, ona wówczas odpowiedziała coś w stylu: „No ale to mój kochany synuś… „

Mieszkając w Polsce teściowa codziennie dzwoniła do Niko, albo czekała na telefon od niego… Jeśli nie odebrał do godziny 17 potrafiła zadzwonić na mój numer i wypytywać czy wszystko z Niko w porządku… Dziwiły mnie te codzienne telefony, ale co ciekawsze będąc już na miejscu, tuż obok mieszkania teściów, w którym się zawsze zatrzymywaliśmy mieszka brak Niko… i ona potrafiła codziennie dzwonić także do swojego drugiego syna mieszkającego blok obok… a gdy nie wracaliśmy do domu przed 21 dzwoniła zmartwiona czy wszystko w porządku, szczególne zaniepokojenie wykazywała w dni deszczowe, kiedy byliśmy gdzieś samochodem. Grecy nie potrafią jeździć w deszczu, Grecy boją się deszczu, a szczególnie moja grecka teściowa.

Grecka mama ma też obsesje na punkcie jedzenia i tego, by nigdy jej dzieciom nie było zbyt zimno… Gdy Niko pierwszy raz leciał do Polski tuż przed wylotem wcisnęła mu na siłę  swoją damską czapkę zimową, bo jego akurat się gdzieś zapodziała… Greckiej mamie czy też  teściowej ciężko odmówić gdy nalega byś założył na siebie coś ciepłego… nawet w upalne dni weźmiesz ze sobą kurtkę dla świętego spokoju tylko dlatego, by nie wysłuchiwać wywodów na temat, tego, że później na pewno spadnie temperatura i na pewno zmarzniemy a tym samym się przeziębimy…

Co do jedzenia… Zastanawiam się czy greckie mamy/ teściowe mają czas na myślenie o czymkolwiek innym niż jedzenie ? Moja teściowa naprzemiennie rozmawia o jedzeniu, gotuje, myśli co ugotować, myśli o zakupach spożywczych i znowu gotuje… I odnoszę nieodparte  wrażenie, że nie tylko moja teściowa tak ma 😛  Jej myślenie o jedzeniu owocuje jednak w naprawdę przepysznych daniach, które nam serwuje.  Porcje są oczywiście duże, a nawet bardzo duże, a do tego danie bez dużej ilości oliwy z oliwek nie jest daniem… Kiedy polska mama przygotuje pieczeń z farszem i sosem,  ziemniakami i sałatką  na świąteczny, a do tego szartolkę na świąteczny obiad grecka mama przygotuje pieczoną nogę z jagnięciny, spanakopita, pastitsio, dolmades, fasolada,  grecką sałatkę , tzatziki, a następnie baklava, , koulourakia i kourabiedes 😛

Hahaha!!!

Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/508273507923807667/

Czy Grecka teściowa to jednak wścibska baba i zło totalne ? 😛
Z tym na pewno się nie zgodzę, owszem nasza mamusia bywa wścibska i lubi wszystko wiedzieć, jednak naprawdę widzę, że ona wiele rzeczy robi po prostu z troski i miłości, albo dlatego, że tak została już nauczona, tak robiła jej mama i jej babcia więc ona robi dokładnie tak samo. Niemniej jednak do mojej teściowej bez oporów mówię mamo, bo traktuje mnie jak własną córkę i niejednokrotnie podkreśla, że teraz jestem jej córką. Wybaczam jej więc jej grecką wścibskość i przymykam oko na pewne greckie zachowania, bo wiem, że jest pełną miłości dobrą kobietą…

A  kto  z nas jest idealny ?

Znalezione obrazy dla zapytania greek mother mems
Źródło : https://www.facebook.com/GreekGateway/photos/a.622918274419434.1073741826.141223195922280/815012765209983/?type=1&theater

BLISKO ATEN : Loutraki – miasteczko, które warto odwiedzić

Pisałam ostatnio o Jeziorze Vouliagmeni,  znanym ze swoich wód o właściwościach prozdrowotnych, idąc więc za ciosem przedstawiam kolejne miejsce, które słynie z rozległych, naturalnych źródeł termalnych oraz terapeutycznych uzdrowisk– mowa o oddalonym o zaledwie godzinę  jazdy samochodem lub kolejką podmiejską  od Aten miasteczku Loutraki (zapis polski: Lutraki )

Loutraki mimo, że jest niewielkim miasteczkiem  posiada bogate zaplecze turystyczne  i stanowi jeden z najbardziej znanych greckich kurortów turystycznych.  Słowo loutro oznacza kąpiel, a Loutraki to najstarsze miasto kąpielowe w Grecji, którego historia  pochodzi jeszcze z  czasów starożytnych.  Według Ksenofonta już spartańscy wojownicy przyjeżdżali , by zregenerować się po bitwach w gorących źródłach Loutraki.   Legenda głosi też, że bogini Artemida chroni wszystkich  kąpiących się tutaj. Wyjątkowe  uzdrawiające właściwości wód mineralnych wynikają z wysokiej zawartości jonów siarki i wodorowęglanów.

W Loutraki obecnie znajdują się SPA, w tym jedno najbardziej nowoczesne powiązane z lokalnym kasynem. Gorące źródła  termalne są dobrym pomysłem by odprężyć się  podczas  wypadu do Loutraki.  Miasto w sezonie tętni podobno życiem, ale nam dane było tam być w lutym, kiedy nie było tam aż tak wielu turystów. Miasteczko posiada długą promenadę z kawiarniami i restauracjami, piękną plażę, ładne place, palmy, wodospady i hotele w stylu Belle Epoque. Nawet jednodniowa wycieczka to  z pewnością dobry pomysł.

Co oferuje ta urocza miejscowość ? Co można robić w Loutraki?

Spacerować promenadą…
Sam spacer nabiera w Loutraki  nieco innego znaczenia niż a Atenach.  Długi, wspaniały deptak podąża za wybrzeżem, a wzdłuż niego zlokalizowane są plaże, kawiarnie, restauracje, sztuczne wodospady… Niby nic takiego, a jednak jakoś ten deptak ma wyjątkowy klimat. Spacerując wzdłuż promenady w Loutraki aż nie chce się kończyć wędrówki.

Dodam, że to właśnie w Loutraki natrafiliśmy na jedną z najlepszych tawern z owocami morza i zjadłam w niej najlepsze krewetki do tej pory !  Polecam to miejsce, porcje są duże, jedzenie przepyszne i  do tego widoczek na promenadę – Ouzeri Giannis

Odwiedzić  Loutraki Thermal Spa
My zachęceni pozytywnymi opiniami znajomych wybraliśmy się właśnie do Loutraki, celem skorzystania ze SPA w minione walentynki. Miasteczko urzekło nas swoim klimatem i zamiast planowanych 2 dni zostaliśmy 4.   Samo Spa z wodami termalnymi jak dla mnie nie wypada aż tak dobrze,  jak te w których byliśmy w Budapeszcie, niemniej jednak z racji na prozdrowotne właściwości wód i w sumie dość dobrze zorganizowany kompleks jest wartym odwiedzenia punktem na mapie Loutraki.
Oficjalna strona SPA: https://www.loutrakispa.gr/

Odwiedzić wzgórze z  Klasztorami  Osios Patapios i  Profitis Ilias

Na rozwidleniu drogi do klasztoru Osios Patapios wznosi się imponująco wyglądający już  z promenady w Loutraki  widniejący na wzgórzu  klasztor proroka Ilias, oferując wspaniały widok na Zatokę Koryncką.  Warto tam zajrzeć choć na chwilę by nacieszyć się widokami,  a potem udać się  jeszcze wyżej do widniejącego  na wysokości ok  700 metrów n.p.m klasztoru Osios Patapios. Klasztor ten  jest ważnym punktem modlitewnym dla wielu prawosławnych, ze względu na fakt, że w przyklasztornej jaskini podczas wykopalisk w 1904 roku przypadkowo odkryto nienaruszone ciało  greckiego Świętego Osiosa Patapiosa pochodzące z przełomu IV i V wieku naszej ery. Uprzedzam, że jeśli zdecydujecie się  na wejście do  kaplicy  w  jaskini wypada się zbliżyć do gabloty, w której znajduje się ciało świętego i pocałować w  choćby nawet w udawany sposób gablotkę, bo ja tego nie zrobiłam  i spotkałam się z oburzeniem siostry zakonnej przebywającej w kaplicy.  Zachwycenie się widokami  ze wzgórza i chwila dla siebie w oddali od miasta wśród drzew to zdecydowanie dobry pomysł na spędzenie wolnego czasu. Czas w takich miejscach biegnie nieco inaczej i myśli biegną inaczej…

  • Klasztor Osios Patapios, zdjęcie Dominika Legenza Dimopoulou

 

  • Widok na Loutraki z góry i na  klasztor Profitis Ilias z tarasu widokowego przy klasztorze Osios Patapios, zdjęcie Dominika Legenza Dimopoulou

 

Odpocząć w błękitach Laguny  Vouliagmeni

Oooo i znów na tapecie  Vouliagmeni, ale blisko Loutraki nie znajduje  jezioro Vouliagmeni,  o którym pisałam ostatnio, choć na mapie Google oba obiekty widnieją jako Limni Vouliagmenis.  Vouliagmeni oznacza zatopiony stąd zbieżność nazw. Zaledwie 16 km od Loutraki czeka zatem  zaskakujący krajobraz: zamknięta laguna otoczona pięknem natury, gdzie można się zanurzyć w wodzie i delektować pięknem jej błękitu.  Nie dotarliśmy do tego miejsca z racji na pogodę, która w lutym nie rozpieszczała, niemniej jednak mamy to miejsce na naszej liście miejsc do odwiedzenia.  Obok laguny Vouliagmeni znajduje się także zamknięta zatoka, która jest również stanowiskiem archeologicznym znanym jako Heraion, świątynia bogini Hery.

  • Zdjęcie przedstawia Lagune Louliagmeni z lotu ptaka i  pochodzi ze strony www.discovergreece.com

Odwiedzić latarnię morską na przylądku Malamgavi

Zbudowana w 1897 roku kamienna latarnia morska na przylądku Malangavi jest imponującą atrakcją zarówno samą w sobie, jak i widokiem na pobliskie stanowisko archeologiczne i morze.

  • Zdjęcie przedstawia  latarnię morską na przylądku Malamgavi  i  pochodzi ze strony www.discovergreece.com

Wybrać się na wycieczki do innych miejsc na Peloponezie

Miasteczko Loutraki  jest  także korzystnie usytuowanym punktem wypadowym do ważnych turystycznie miejsc,   jakie oferuje  Peloponez m.in. do: Koryntu, Myken, Nafplio, Epidawros, o których także niebawem na blogu.

I zapomniałabym o ważnym punkcie wycieczki do Loutraki… tuż obok znajduje się Kanał Koryncki, więc obowiązkowy jest przystanek przy nim. Kanał ten był pomysłem i marzeniem, które sięga ponad 2000 lat. Wielu władców w starożytności marzyło o kopaniu i przecinaniu Przesmyku. Pierwszym, który zaproponował takie przedsięwzięcie, był tyran Periander w VII wieku pne. Jednak możliwości techniczne w czasach starożytnych uniemożliwiły jego realizację. Zamiast tego opracował „Diolkos”, który służył do przewożenia statków w pojeździe kołowym i przekazywał je z jednej strony na drugą.
Koncepcja otwarcia kanału została przywrócona ponownie pod koniec 1800 roku. Minęło kilka lat i wiele prób,  by Kanał Koryncki został ostatecznie ukończony i rozpoczął działalność 25 kwietnia 1893 roku. Celowo nie wrzucam zdjęcia, bo na zdjęciach w ogóle nie robi takiego wrażenia jak na żywo, jak już skusicie się na wycieczkę w tamte strony to sami zobaczycie.

To co skuszeni zbliżającą się majówką w Loutraki ?

Ateny – magia ateńskiej riwiery i Jezioro Vouliagmeni w roli głównej

Pierwsze kąpanie się i pierwsze porządne opalanie także mam już za sobą!

Sezon na GRECKIE WAKACJE uważam więc za oficjalnie otwarty!!!  A skoro sezon już otwarty to opiszę  w najbliższym czasie nasze małe wycieczki, które odbyłam do tej pory od mojego zamieszkania w Atenach we wrześniu ubiegłego roku, byście mogli znaleźć coś ciekawego dla siebie w nadchodzącym sezonie. Polecam oczywiście centrum Aten, ale nie samym centrum Aten Grecja żyje, dookoła Aten jest mnóstwo wspaniałych miejsc do odwiedzenia.

Dziś o małym greckim cudzie natury, w którym to właśnie ze względu na wybitnie sprzyjające warunki odbyłam pierwszą kąpiel  w tym sezonie.

Przedstawiam wszem i wobec wspaniałe  Jezioro Vouliagmeni ( Limni Vouligmenis )

Jezioro Vouliagmeni ( gr. Λίμνη Βουλιαγμένης czyt. Limni Vouliagmenis ) położone jest w samym sercu ateńskiej riwiery w dzielnicy Vouliagmeni.  Uważam, że stanowi ono prawdziwy ukryty skarb natury, dzięki temu, że zlokalizowane jest w iście idyllicznej scenerii.  Na pierwszy rzut oka może się tak nie wydawać, bo jest tam nieco tłoczno,  ale kiedy już  wejdzie się do wody i pływa widząc wokół piękne skałki naprawdę można poczuć się wyjątkowo.  Nie bez powodu przecież  jezioro  to wpisane  zostało  na listę NATURA 2000 oraz jako miejsce o szczególnie wybitnych walorach przyrodniczych przez greckie Ministerstwo Kultury.

 

Jak się okazało przez cały rok,  cały rok ( za rok z pewnością przybędę w styczniu na moje pierwsze pływanie ! ) – nawet w styczniu, gdy woda w pobliskim morzu jest bardzo zimna,  w tym jeziorze temperatura  wody przekracza znacząco ponad 20 stopni Celsjusza, a  średnia temperatura w ciągu roku wynosi natomiast  25 stopni, więc jest to idealne miejsce dla każdej pory roku, by zażyć kąpieli. I to nie takiej zwykłej kąpieli…  Jezioro to jest oficjalnie uznawane za pod ateńskie  uzdrowiskowe SPA, z racji, że jest ono jeziorem z wieloma cennymi rozpuszczonymi w wodzie minerałami takimi jak potas, wapń, lit, żelazo, chlorki czy jod. Wody z jeziora Vouliagmeni są więc rekomendowane  między innymi przy dolegliwościach takich jak: choroby stawów, choroby dermatologiczne, nerwobóle, bóle kręgosłupa, bóle głowy, problemy ginekologiczne, stąd też można spotkać tam wiele starszych osób, które dzięki zaleceniom lekarzy korzystają z tego typu wodnej kuracji.

A co mnie urzekło w tym miejscu?

Bezapelacyjnie ciepła woda w kwietniu i piękny widok podczas pływania w samym jeziorze.
Drugą genialną rzeczą jest możliwość skorzystania z Fish Spa i to nie za dodatkową opłatą.  Wchodzisz po prostu do jeziora i czekasz aż napadną Cię rybki obgryzające skórę, których jest tam pełno. Stałymi i naturalnymi mieszkańcami Jeziora  Vouliagmeni są właśnie rybki zwane Garra Rufa, które gwarantują  odwiedzającym wyjątkowe doświadczenie złuszczania martwego naskórka.  Takie same rybki są wykorzystywane w komercyjnych miejscach w centrum Aten między innymi w dzielnicy Plaka i są znane jako Doktor Fish lub Spa Fish, a tutaj mamy je naturalnie w ich środowisku.

Sekrety Jeziora Vouliagmeni

Jeden z sekretów już Wam zdradziłam woda w tym jeziorze to mieszanina podziemnych źródeł termicznych z pobliskimi wodami z morza, ale to właśnie dzięki źródłom termalnym temperatura wody w Jeziorze Vouliagmeni zazwyczaj nie spada poniżej 24 stopni Celcjusza.

Dodatkowo jezioro kryje w sobie  inny sekret…. sekret niedostępny niestety dla nurków  z całego świata.  Jezioro to pełne jest bowiem podwodnych grot. W miejscu, gdzie kończy się dobrze poznane i ogólnie dostępne jezioro rozpoczyna się zanurzona jaskinia podmorska, która z pewnością  ma ponad  3 metry długości, a  jej koniec  nadal nie został odkryty. Wśród 14  odkrytych podwodnych  tuneli znajduje się największy na świecie, o długości 800 metrów.

Informacje praktyczne o Jeziorze Vouliagmeni :

Dojazd do Jeziora Vouliagmeni:
– Bez problemu można dotrzeć tu samochodem, tuż obok jeziora znajduje się strzeżony parking. Z Aten należy kierować się w stronę Sounio i  jadąc w tym kierunku na  pewno nie uda się Wam przegapić tego miejsca.  Dojazd samochodem z centrum Aten zajmuje około 40 minut.

-Komunikacją miejską natomiast najprościej jest dotrzeć biorąc czerwoną linię metra z placu Syntagma  do przystanku Eliniko, a z tamtąd autobus 122, który dojeżdża pod samo jezioro – przystanek Limni  gr. ΛΙΜΝΗ. Podróż komunikacją miejską zajmię z kolei około godziny.

Cena:
Zmienną jest . My będąc tutaj 22 kwietnia niedziela zapłaciliśmy po 7 euro od osoby, w okienku widniała cena 10 euro, a na różnych forach spotkałam się z jeszcze wyższymi cenami.

Dodatkowe udogodnienia i atrakcje:

-Bar –Restauracja, więc można zamówić sobie kawkę, drinka, piwko, sałatkę, pizze lub burgera
-plac zabaw dla dzieci
-przebieralnie i prysznice
-ratownik
-Fish Spa
-możliwość wykupienia prywatnego leżaka w private area
-możliwość wynajmu miejsca pod organizację przyjęć weselnych lub innych
-zajęcia pływania i  aqa -aerobiku
-zorganizowany  snorkeling
-zorganizowane  wspinaczki na wzgórze skalne otaczające jezioro Vouliagmeni  Faskomilia Hill
-darmowy parking
-kompleks oferuje pomoc dla osób niepełnosprawnych  przy korzystaniu z obiektu

Oficjalna strona internetowa Jeziora Vouliagmeni w języku angielskim: http://www.limnivouliagmenis.gr/en/ )

Miejsce to jest komercyjne, jednak ma w sobie dużo magii i prozdrowotne właściwości wód, co rekompensuje wydaną kwotę za pobyt w tym miejscu. Mimo, że Rivera ateńska jest przepiękna to polecam się tutaj wybrać na kilka dobrych godzin i skorzystanie z właściwości wód i działania rybek. Dalsze zwiedzanie pasa Rivery ateńskiej zalecam na inne dni, poza magicznym Sounio,   do którego warto się wybrać na zachód słońca, więc akurat po błogim lenistwie nad jeziorem Vouliagmeni jeśli jesteście chętni dalszych wrażeń to mocno rekomenduje dalszą podróż by obejrzeć najpiękniejsze zachody słońca ze wzgórza świątyni Posejdona.

To co przekonało Was jezioro ? Jedziemy na wycieczkę ?

O blogowaniu ! Bloger blogerowi blogerem. SHARE WEEK 2018

 

Długo  mi zeszło  zanim założyłam tego bloga na własnej  domenie. Bałam się tego! Bałam się, że nie będę mieć czytelników. Bałam się, że będę poświęcać wiele godzin na tworzenie artykułów, które  praktycznie do nikogo nie dotrą…

Długo czekałam,   ponieważ nauczona doświadczeniami  z poprzedniego bloga zrozumiałam, że blog nie ma znaczenia bez czytelników, a kiedy jest się na początku swojej drogi trudno o czytelników tak od razu, a ich brak szybko zniechęca  do dalszego pisania i porzucenia bloga.  Dlatego tym razem powoli zaczęłam  działać na facebooku prowadząc  tam swoistego mikrobloga. Dopiero gdy uzbierało się 1200 obserwatorów  na fanpage doszłam do wniosku, że jeśli wśród tych osób  choć  1% kliknie w linka do bloga to będę  miała już   12 pierwszych czytelników , a to już liczba osób  dla której  warto zaczynać pisać.

Obserwuje kilka blogów  od lat, dwa z nich pchnęły mnie do założenia własnego  miejsca w sieci. Jeden z nich już niestety zawieszony genialny   blog mojego przyjaciela z Krakowa kamilbabel.pl , a o drugim wspomnę  poniżej…

I w zasadzie zauważam nie tylko po sobie, ale po innych blogach, że głównymi i zarówno najlepszymi czytelnikami blogów, bo najbardziej aktywnymi  są  inni blogerzy lub osoby  przymierzające się do założenia własnego  bloga.

Okazuje się też, że już dawno zauważył to inny bloger. Świetna inicjatywa ma więc obecnie miejsce w necie. Andrzej Tucholski  na swoim blogu organizuje kolejny Share Week,  w którym chodzi o to, by blogerzy  polecali innych twórców blogosfery, przedstawili najbliższe ich sercu, poglądom blogi, blogi które  stanowią  dla nich inspirację! Blogi z pasją,  na które  najchętniej  zaglądają i które mają  wpływ na ich postrzeganie  świata! Zgłosić do Share Week można jednak tylko 3 blogi.

Co mnie zatem  inspiruje? Jakie blogi mają wpływ na moje życie? Jakie blogi  zgłosiłam na Share Week 2018 i jakie blogi chciałabym Wam polecić?

Blog numer 1  ! Życie jest piękne Michała  Maja, podróżnika i łowcy marzeń, którego  miałam przyjemność poznać w Krakowie kiedy działałam w studenckiej organizacji  pozarządowej AEGEE KRAKÓW. Michał to człowiek z pasją i tą pasją aż bije z jego bloga! Uwielbiam zaglądać na  http://zyciejestpiekne.eu/  – szczególnie w ponure dni kiedy nie mam humoru na nic! Wchodzę  na stronkę Michała Maja i od razu życie robi się piękniejsze! Jak dla mnie to najlepszy  od lat blog w blogosferze! I to właśnie  ten blog zainspirował  mnie do stworzenia własnego miejsca w sieci. Dzięki Michał za kawał świetnej roboty, dzięki  której  motywujesz innych,  w tym i mnie do działania.

Blog nr 2 to blog o bliskiej memu sercu Grecji.  Blog „Greckie opowieści Betaki ” to nie zwykły blog! To blog kobiety mieszkającej  na co dzień  w Polsce, ale zakochanej w Grecji po uszy, związanej z Grecją  także na polskim gruncie, promotorki greckiej kultury, tańca, jedzenia. Posty na tym blogu często są bardzo długie i wyczerpujące w pełni temat, którego podejmuje się autorka! W zasadzie mogłaby z nich powstać książka albo i dwie! Nie ma to jak pasjonaci! Naprawdę podziwiam tą kobietę za jej pasję do pisania o Grecji ! To Beata swoim blogiem inspiruje mnie do pogłębiania wiedzy o kulturze, miejscach, zwyczajach i wszystkim innym co greckie!

Blog nr 3  🍒 A wisienką na torcie spośród  branżowych blogów jest dla mnie blog damianparol.com . Poza pasją do Grecji przecież wykonuje jakiś zawód, a że zawodem tym jest dietetyka to śledzę na bieżąco blogi z tego obszaru. Blog Damiana to najlepszy  branżowy blog! To blog poszukujący prawdy! Nie znajdziemy tam  ani super diet cud ani żadnej absolutnej prawdy! Zobaczymy za to poszukiwanie prawdy! Dr Damian Parol jest naprawdę geniuszem  w obalaniu mitów! Byłam także na kilku jego szkoleniach i konferencjach na których wystąpił,  i poznaliśmy się osobiście i doskonale wiem kogo polecam – prawdziwego specjalistę  w swojej dziedzinie! Dziękuję  Dr Damian Parol, bo dzięki  Tobie i Twojej ciężkiej  pracy na blogu jestem takim dietetykiem  jakim jestem i nie wkroczyłam na ciemną  stronę  mocy, a byłam już po jej stronie  jedną nogą w wyniku fascynacji.

Dwa inne mega wartościowe blogi, które także zasługują na polecenie, ale z racji na ogranczenie do 3 podczas SHARE WEEK , a którymi chciałabym się z Wami podzielić to:

Blog kulturowo- językowy „Powiedz to po grecku „ Niedawno miałam okazje osobiście  poznać  się z autorką. Żaneta poza tym, że osobiście  jest bardzo pozytywną osobą to kobieta z prawdziwą pasją do języka greckiego! Jej blog Powiedz to po grecku naprawdę  zaraża językiem greckim ! Dopóki  nie poznałam jej bloga  nie wiedziałam, że można tak fajnie pisać o nauce języka!

Ekologika ekologiczny styl życia – kolejna osoba, którą poznałam  osobiście kiedyś z okazji warsztatów z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu,  które organizowałam kilka lat temu w Krakowie. Genialna osoba i genialny blog! Ekologika nie pozostaje obojętna  wobec problemów  współczesnego świata i na swoim „małym podwórku”  pokazuje  jak wiele dobrego możemy  zrobić  dla poprawy  jakości  naszej planety, otoczenia oraz dla samych siebie, by stać  się  bardziej odpowiedzialnymi konsumentami. Naprawdę  warto tam zajrzeć! Ja zaglądam  regularnie!

A może Wy mi polecicie jakieś świetne blogi które wpłynęły  na zmianę  waszego światopoglądu?

Co dotychczas sądzicie o moim miejscu w sieci ? O czym chcielibyście tu przeczytać?

Wspaniała jest różnorodność kultutowa. Wielkanoc w Grecji

 

Wspaniała jest różnorodność kulturowa! Będę  to powtarzać na każdym kroku!

Grecka Wielkanoc różni się od polskiej, w tym roku także datą, choć  zdarzają się lata kiedy obchodzimy te święta w tym samym czasie , tak jak w ubiegłym roku.

Już sam czas przygotowań  do Wielkanocy,  czyli 40- dniowy Wielki Post tutaj jest zupełnie inny. W okresie tym zarówno w katolickim jak i prawosławnym wyznaniu chodzi o  zbliżenie się do Jezusa i wyrzekanie się czegoś Jego przykładem z pustyni.  W Polsce często sami decydujemy z czego rezygnujemy na ten czas, wielu moich znajomych nie pije wówczas alkoholu, inni znajomi  miłośnicy słodyczy z kolei z nich rezygnują. A jak jest w Grecji? Tu post  jest  z góry określony przez Kościół i przez ten okres powinno się spożywać tylko postne produkty , do których nie należy nawet ryba, jaja czy mleko. Ze względu na rygor postu przestrzegają go więc tylko osoby bardzo religijne. W ostatnim tygodniu postu pości jednak prawie cała Grecja wspólnie przeżywając Wielki Tydzień.

Ale co tam Wielki Post! Świąteczne jedzenie to dopiero zagadka dla zwyczajnego turysty

Bo czemu akurat na Wielkanoc… …. Grecy spożywają tradycyjną zupę cytrynową z wnętrznościami głównie wątrobą barana – zwaną magiritsa? Przyznam, że było to najgorsze danie  jakie w życiu jadłam i nie dokończyłam konsumpcji, bo każda nabrana łyżeczka była dla mnie poświęceniem w imię dnia świątecznego… Starałam się nadać magiczny , świąteczny wymiar tej zupie i dlatego zjadłam jej aż tyle w zeszłym roku.

Wnętrzności także królują  jako kokoretsi , czyli zawinięte w jelito  i przyprawione wnętrzności barana z rożna. A na rożnie w Niedziele Wielkanocną piecze się  barana lub jagnię.

Ale zaraz zaraz gdzie oni to pieką w Atenach ? Przecież  w tym wielomilionowym mieście dominują budynki wielomieszkaniowe… Część Greków wyjeżdża zatem do swoich wakacyjnych domków  lub  do rodziny na wsi, część  korzysta  z ogródka sąsiada, dachu lub dużego balkonu. Moi teściowie z kolei nie skorzystali z rożna. W zeszłym roku teściowa upiekła jagnięcinę w piekarniku.

Co jeszcze tradycyjnie spożywa się na Wielkanoc ? Jaja barwione w Wielki Czwartek na czerwono,  ciasto podobne  w smaku do chałki  zwane tsureki oraz ciasteczka kulurakia.  A poza tym podczas świątecznego obiadu spożywa się wszystko co tylko wymyśli gospodarz domu. Jedzenia ma być dużo, a nawet bardzo dużo i to jest pewniak.

Jak widzicie nie wspomniałam  o święceniu pokarmu w Kościele, a Niedzielne śniadanie w Grecji zastępowane jest przez suty obiad.

W obliczu tych faktów jako katoliczka kochająca śniadanie wielkanocne i spożywaną  wówczas święconkę miałabym z niej zrezygnować ? To że istnieją różnice kulturowe   w kraju,  w którym mieszkamy nie zawsze oznacza, że mamy coś wybierać – tradycje można łączyć , mieszać, czerpać  z nich pewne  elementy.  Tak zatem w zeszłym roku kiedy Wielkanoc prawosławna  i katolicka była akurat w tym samym dniu rano udaliśmy się z naszą święconką poświęconą w kościele katolickim na plażę i tam celebrowaliśmy na nasz sposób  śniadanie wielkanocne. A dopiero potem dotarliśmy  na rodzinny wielkanocny obiad.

W tym roku Święta Wielkanocne będziemy  spędzać  w Polsce, ale Niko nie jest na tyle wielkim  tradycjonalistą na tyle bym musiała przygotowywać mu jego greckie specjały.  Naprawdę polubił polską tradycje i śniadanie wielkanocne.

W czasie Wielkiego  Tygodnia są dwa dni w czasie których Grecy udają się masowo do Kościoła. Jednym z nich jest Wielki Piątek.
Wówczas z ciemnymi czerwonymi świecami Grecy udają się na msze żałobną. Cały ten  dzień  jest naprawdę przejmujący.  Sklepy są oczywiście  pozamykane, wszyscy  ściśle poszczą, rozbrzmiewają żałobne, smutne, przejmujące  odgłosy dzwonów z kościołów przez cały dzień. Wszystko to pozwala naprawdę  każdemu zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad istotą tego dnia, rozważyć religijne kwestie we własnym sercu. Dzień ten jest naprawdę podniosły i warto chociaż  raz być w czasie Wielkiego Piątku  w Grecji by doświadczyć tego ogromu emocji.

Drugim dniem kiedy ponownie ze świecami Grecy udają się do Kościoła jest sobotnia noc kiedy to do każdego z greckich kościołów  dociera święte światło  odpalone od tego prosto z Jerozolimy, gdzie w Bazylice Grobu Pańskiego, co roku w Wielką Sobotę dokonuje się cud i w pozbawionej  ognia Bazylice  po przeszukaniu kapłanów  czy nie mają źródeł  ognia ma miejsce pojawienie się świętego ognia zwanego też świętym światłem.

Każdy z wiernych odpala sobie święte światło, dociera z nim do domu okadzając nim drzwi w znak krzyża i ze słowami Chrystus Zmartwychwstał zasiadają do wspomnianej magiritsy.

Kościół prawosławny uznaje cud świętego  światła  które  co roku pojawia  się w Palestynie i jest transportowane samolotem do wszystkich  prawosławnych kościołów i kaplic, ale skoro pojawienie  się tego światła  ma wymiar cudu to mocno zastanawia mnie dlaczego Katolicy nie uznają tego cudu?

Zauważyłam, że Grecy lubią wiele religijnych kwestii łączyć  z dobrą  passą i szczęściem. W kwestii świętego światła wierni przepychają się w kościołach  bo wierzą, że ten który  odpali pierwszy  światło  od kapłana zyska pomyślność  na cały rok. Wierzą także, że odpalona w kościele  świeca nie może zgasnąć i trzeba z nią ostrożnie wrócić do domu by całemu domostwu światło przyniosło szczęście. Następnie  stukają się barwionymi na czerwono jajkami i osoba której skorupka  pęknie jako ostatnia także będzie miała szczęście. Jeden dzień  Zmartwychwstania  może więc przynieść tak wiele szczęścia.

Cóż ja ani nigdy nie znalazłam przynoszącego szczęście pieniążka fluri w cieście noworocznym, ani nie udało mi się wygrać w walce na jajka, jednak szczęście przynosi mi poznawanie greckiej kultury. Czuje się pełna fascynacji ,  czasami wręcz jak dziecko które stawia milion pytań  mamo a dlaczego… a szukanie odpowiedzi sprawia mi jeszcze  większą przyjemność. Wspaniała jest różnorodność kulturowa!

Wielkanoc jak inne święta wiąże się z okresem wzmożonej sprzedaży  w sklepach. Co  zatem ciekawego można kupić  w Grecji z tej okazji ?

-świece na Wielką Sobotę personalizowane  pod dzieci wszelkie wzory do wyboru. Cóż nawet Niko zauważa, że w tym aspekcie chyba Grecy  za daleko się posunęli i dzieci niepotrzebnie za sobą konkurują na świece…

-olbrzymie czekoladowe  jajka niespodzianki

-gotowe ugotowane i zabarwione jaja prosto do spożycia…

Jakkolwiek, gdziekolwiek i w jakimkolwiek terminie będziecie spędzać Waszą  Wielkanoc życzę Wam by była dla Was wyjątkowa i wypełniona miłością, radością  i ciekawością Waszych serc !

 

 

Poznawanie kultury, języka i zwyczajów… 25 marca w Grecji

Jutro w dniu 25 marca Grecja świętuje Dzień Niepodległości…

I tak zastanawiam się ilu z Polaków mieszkających z Grecji zagłębiło ten temat? Czy Grecy mieszkający w Polsce zagłębiają się z kolei z nasze narodowe święta ? Czy w ogóle ludzie mieszkający za granicą próbują zrozumieć historię kraju, w którym mieszkają ? Przyznam się szczerze, że będąc prawie 8 lat w związku z Grekiem dopiero półtora roku temu zaczęłam interesować się tą tematyką .

Może to kwestia mojego stosunkowo młodego wieku? Może po prostu ignorancja ? A może brak czasu ?

Każdy z nas ma inne powody. Dotychczas nie mieszkałam w Grecji tylko w Polsce, a Grecja stanowiła dla mnie odskocznię  , wakacyjno-majówkowo-bożonarodzeniową bazę wypadową. Mieszkając w tym kraju czuje się jednak zobowiązana do głębszego zapoznania się z jego historią i kulturą.

Dzień 25 marca w Grecji  upamiętnia wybuch powstania w 1821 roku, które doprowadziło po 7 latach walk do wyzwolenia kraju spod prawie 400-letniej niewoli tureckiej i uznania go za autonomiczne państwo przez konferencję  londyńską , jednak  pod  dalszą turecką zwierzchnością, a po kolejnych dwóch latach także przez Turcję, zmuszoną  do podpisania traktatu pokojowego i uznania niepodległości Grecji.

Jutro w centrum Aten na placu Syntagma o godzinie 11  po przemówieniu prezydenta Grecji  odbędzie się coroczna spektakularna parada wojskowa, w której weźmie udział także tysiące Greków niosących państwowe flagi . W pozostałej części Grecji odbędą  się duże pochody uczniowskie organizowane przez szkoły. Turyści i  blogerzy o Grecji będą mieli dzięki tym wydarzeniom materiał w postaci zdjęć i własnych relacji na bloga czy fanpage, dobrze jednak byłoby gdyby te relacje były nieco pogłębione o własne refleksje.

Zadałam sobie w tej kwestii kilka pytań np.  Jak trudna była droga Greków do odzyskania niepodległości? Tego przecież w polskich szkołach na historii  nie uczą, za to ( o Ironio losu! ) całą historię starożytnej Grecji i mitologię grecką  omawia się dość szczegółowo ( przynajmniej tak było w czasach mojej edukacji, nie wiem na ile  program współczesnej młodzieży w szkołach się zmienił )

Grecy będą więc jutro  świętować odzyskanie niepodległości,  jednak droga do tego  była dla nich bardzo trudna…
W 1821 r. wybuchło powstanie ludności greckiej, które przekształciło się w wojnę o wyzwolenie Grecji i niestety, ale towarzyszyły mu liczne wieloletnie  walki, zmagania oraz masakry ludności cywilnej….

Najbardziej wstrząsająca była masakra na Chios.

Kiedy armia turecka wtargnęła na tą wyspę, Grecy chcąc się ratować usiłowali się poddać już na samym początku. Turcy jednak byli bezwzględni i rozpoczęli rzeź mężczyzn trwającą przez cały kwiecień 1822. Zginęło ponad 20 tysięcy ludzi, głównie mężczyzn, w niewolę uprowadzono ok.  60 tysięcy ludzi, głównie młodych kobiet. Skutkiem masakry było wyludnienie wyspy, które wstrząsnęło ówczesną Europą i spowodowało masowe poparcie dla niepodległościowych dążeń Greków.

Rzeź ta została upamiętniona na obrazie Masakra na Chios Eugène Delacroix, a także w literaturze przez wiersze Victora Hugo w cyklu Les Orientales (Poematy Wschodnie, 1829).

 

Jak widać nie tylko Polska ma trudną historię…
Historia ta działa się w podobnych czasach, podobne wolnościowe hasła i motywy pchały zarówno Polaków jak i Greków do walki o swoją narodową tożsamość…
Grecy z hasłem na ustach „Wolność albo śmierć” rozpoczęli powstanie przeciwko Turkom i podobnie jak Polacy wiążą ich zwycięstwo z opatrznością Maryi.

Święto Niepodległości w Grecji  łączy się  z obchodzonym także w Polsce w tym dniu  Świętem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny przez Archanioła Gabryjela, które w Grecji jest jednym z najważniejszych świąt kościelnych.
To właśnie 25 marca  1821 roku   biskup Patry Germanos  w klasztorze Agia Lavra wywiesił  z okna klasztoru grecką flagę  lub według innych źródeł haftowany  sztandar  ze sceną Zaśnięcia Matki Bożej  i zapoczątkował wiarę w powstanie  wzywając Greków do walki słowami , które stanowiły późniejsze hasło całego powstania, czyli „Wolność albo śmierć”.  W  początkach powstania Grekom szło świetnie,  po roku zmagań,  czyli w   1822roku  odbili oni z rąk Turków Ateny, jednak 5 lat później zostały one  jak i wiele innych miejscowości ponownie podbite przez siły tureckie.  Grecy wierzą w opatrzność Maryi i religijnie ma to swoje uzasadnienie, niemniej jednak dopiero po zaangażowaniu się do pomocy Anglii, Rosji oraz Francji Grecja odniosła ostateczny sukces.

WARTO WIEDZIEĆ , a nie tylko robić zdjęcia…

Znając więc w szybkim,   ale mam nadzieję  treściwym skrócie historię tego dnia zachęcam Was jeśli jesteście w Atenach do pojawienia się na Palcu Syntagma jutro i podziwiania parady oraz z okazji tego  dnia do darmowego zwiedzania muzeum Akropolu.

W poszukiwaniu greckiego szczęścia

  1. „Szczęście to radość z nowego dnia, bezchmurne niebo w południe i słowo „kocham” na dobranoc.”

Z okazji piątku nie trzynastego mam dla Was ciekawostkę o piątku trzynastego w Grecji.

W miniony wtorek w Grecji miał miejsce dzień, który stanowi odpowiednik naszego piątku 13-go. W Grecji i nie tylko, bo także w Hiszpani wierzy się, że to połaczenie wtorku i liczby 13 jest pechowe. Z kolei we Włoszech liczba 13 uważana jest za przynoszącą szczęście.
Jakaż piękna jest różnorodność kulturowa! ?

Jakoś zawsze podświadomie wszelkie przesądy związane z pechem i czymś złym omijam szerokim łukiem i staram się w nie absolutnie nie wierzyć. Bo teraz teoretycznie z racji, że żyje w Grecji miałoby zwiększać się moje ryzyko pecha? Miałabym wierzyć, że zarówno w piątek trzynastego jak i we wtorek może mi się coś złego przytrafić?

Często jednak w moim otoczeniu doszukuje się rzeczy, które przynoszą szczęście, potęgują je. Zawsze lepiej skupiać się na dobrych, radosnych rzeczach , czyż nie ?

W miniony wtorek skupiłam więc zarówno moją jak  i mojego męża uwagę na tym co w Grecji przynosi szczęście. Grecy i Polacy mają kilka wspólnych elementów.

Co zatem w  Grecji przynosi szczęście?


-4 listne koniczyny ( gr. Τετράφυλλο τριφύλλι), podobnie jak w Polsce. My ten dzień  spędziliśmy na wspaniałej nadmorskiej   łące pełnej koniczyny- nie znaleźliśmy co prawda tej czterolostnej ale wiemy, że na pewno  gdzieś tam była i przyniosła nam szczęście w tym dniu;

-podkowa konia ( gr. Πέταλο ), również  wspólny talizman szczęścia dla obu państw;

-owoc granatu (gr. Ρόδι) -Grecy  rzucają  granatem w progu domu na szczęcie zarówno na Nowy Rok jak i w nowym mieszkaniu. Im bardziej na kawałki rozpadnie się owoc granatu tym więcej szczęścia  to wróży.  Grecy mają także powiedzenie z granatem ( gr.  Έσπασε το ρόδι) : „Rozbił się granat ” i oznacza ono dobry początek czegoś;

-fluri , czyli pieniążek ze specjalnego ciasta noworocznego zwanego  Vasilopita. Tuż  po północy w sylwestrową noc kroi się to właśnie specjalne ciasto w rodzinnym gronie,  a osoba która będzie miała w swoim kawałku monetę zwaną fluri według  tradycji będzie miała szczęście  w Nowym Roku i do tego otrzyma także prezent  lub pieniądze od gospodarza domu;

-talizmany zwane γούρι, moja teściowa ma taki powieszony na drzwiach- talizman jak to talizman, ważne żeby szczęście przynosił;

– wszelkie przedmioty z greckim okiem chroniące przed klątwą złego oka ( gr. Φυλαχτά για το μάτι).  Grecy wierzą w dość  ciekawą rzecz, a mianowicie, że jakaś osoba może na nas źle spojrzeć i w ten sposób  rzucić klątwę złego oka. Klątwa złego oka u osoby , na którą została rzucona wywołuje silny ból głowy lub inne tego typu objawy. Można ją zdjąć  specjalną modlitwą i co najciekawsze cały ten rytuał o wierzenie są uznawane przez  prawosławny kościół w Grecji.

– a skoro już poruszyłam kwestie kościoła  to dowiedziałam  się także, że wielu Greków posiada w domach na szczęście malutki kawałek drewna z krzyża Jezusa… hmmm….

Ja z kolei wierze, że szczęście przynosi kontakt z naturą, góry, lasy, wzgórza, morze. Wierzę, że szczęśliwi są ludzie, którzy potrafią dokonywać wyborów i żyć w zgodzie ze sobą. Wierze, że szczęście można bardzo łatwo odnaleźć w Grecji. W  ludziach, przyrodzie, morskich falach, jedzeniu i greckim bezstresowym podejściu do świata. Wierze, że słońce jest skutecznym antydepresantem więc powinniśmy z niego skutecznie korzystać. Może się to wydawać nieco dziwne, ale uważam, że w Grecji łatwiej  jest  być szczęśliwym !

 

Być kobietą, być kobietą ! KONKURS i kilka ciekawostek

Dzień kobiet 8 marca jest dniem międzynarodowym ,  przez Grecje także oficjalnie uznanym. Mój mąż wręcza mi co roku jakiś prezent lub kwiaty z tej okazji, jednak nauczył się tego w Polsce… W końcu tam mieszkaliśmy 7 lat i nigdy w tym czasie nie zdarzyło nam się być akurat  8 marca w Grecji.

Niko powiedział mi jednak, że nigdy w przeszłości ani on ani jego koledzy  nie dawali kobietom choćby drobnych upominków  ani nie składali im  życzeń z tej okazji…

Dzień Kobiet  niby więc w Grecji jest ale trochę tak jakby go nie było… Na greckich stronach znalazłam kilka wydarzeń z tej okazji np spotkanie w sprawie praw kobiet czy koncert upamiętniający wiele znanych greckich kompozytorek i piosenkarek z ich utworami… Jednak brak tego zwykłego tulipana dla nas Polek może powodować niedosyt.

A jak jest z podejściem Greków  do kobiet?

Greccy mężczyźni potrafią bardzo się starać dla swoich kobiet, zdobywać je, zasakakiwać! Jednak wpływy innych kultur w tym tureckiej sprawiły, że jednak kobieta,  a dokładniej żona bywa uznawana za osobę, która w każdej chwili będzie bardzo dbać o męża, opiekować sie nim, sprzątać po nim, gotować,  prać, prasować,  podawać, przypominać o wszystkim…

Siedem lat temu znałam mniej grecką kulturę i mentalność i wydawało mi się, że tylko moja teściowa wiedzie takie życie, ale z czasem poznałam innych ludzi w Grecji i zuważyłam, że coś w tym jest… Kobiety chyba nawet na własne życzenie stawiają się w nieco służebniczym położeniu wobec ich greckich mężczyzn. Może wynika to z faktu, że typowa grecka mama osacza swoich synów miłością  i opieką do tego stopnia że potrafi podać swojemu 30 letniemu synowi pokrojone mięso na talerzu , by ten biedaczek nie musiał się męczyć  (sytuacja z życia wzięta ) i później przyszła małżonka stara się dorównać swojej teściowej ? Naprawdę nie wiem z czego to wynika, ale trochę tak to w Grecji wygląda. Bardzo nie lubię czegoś generalizować, więc nie mogę powiedzieć, że tak jest zawsze i że tak jest na pewno, istnieje jednak duża tendencja w tym kierunku w greckiej kulturze.

Jeśli  chodzi o wpływy tureckie na grecką kulturę to ciekawostką jest także to,  że w Grecji nadal można znaleźć lokale tylko dla mężczyzn, dość myląco  nazywają się one kafenio i kobiety nie są w nich mile widziane, gdyż służą one spotkaniom towarzystkim mężczyzn przy kawie/ winie / piwie/ meczu/ grze w karty . Widuje się tam głównie starszych mężczyzn, lecz sam fakt, że takie miejsca wciąż funkcjonują nieco świadczy o greckiej mentalności.

Koleją i ostatnią już ciekawostką jest to, że podczas greckiego ślubu prawosławnego ksiądz czyta pewien fragment z Biblii w którym mowa o tym, że kobieta powinna być posłuszna swojemu mężowi. Jest to fragment po starogrecku i można go nawet zrozumieć tak, że kobieta ma się bać męża. Niektóre kobiety więc  w czasie czytania tego fragmentu w czasie ceremonii ślubnej na znak „niezgody” z tym twierdzeniem przydeptują mężczyźnie stopę… i tutaj z zasłyszanych historii niejeden Grek potrafił potraktować ten fakt za na tyle dużą zniewagę,  że uciekał sprzed ołtarza…

Mężczyzna w Grecji ma więc bardzo silną społecznie pozycje. A  kobieta jak to  kobieta o swoją pozycję  chyba w każdym kraju musi nieco zawalczyć.

Być kobietą, być kobietą…

Z racji, że my obchodzimy dzisiejszy Dzień Kobiet  to ŻYCZYMY DZIŚ SAMYCH RADOSNYCH CHWIL WSZYSTKIM KOBIETOM I ŻEBYŚCIE BYŁY NA CODZIEŃ DOCENIENIE PRZEZ MĘŻCZYZN.  Przygotowaliśmy dla Was także konkurs!

W konkursie jest do wygrania piękne kwiatowe pudełko z greckimi kosmetykami i nie tylko o wartości około 30 euro.

A oto zasady konkursu:

1. W konkursie mogą wziąć udział kobiety zamieszkałe na terytorium Polski powyżej 16 roku życia, które polubiły fanpage  polsko-grecko i w terminie od 8 do 18 marca udostępnią na swojej tablicy na faceboku publicznie jeden z dowolnych postów z fanpage polsko-grecko w  opisie do udostępnienia dodając hasztagi #polsko_grecko #DzieńKobiet #konkurs

2. ZADANIE KONKURSOWE: Napisz w komentarzu na facebooku pod postem z dzisiejszego dnia dlaczego jesteś dumna z faktu  bycia kobietą!

3. Najciekawszą odpowiedź wybierzemy w dniu 20 marca, a nagroda zostanie wysłana po 25 marca.

Pudełeczko z kosmetykami do wygrania jest tylko jedno, jednak 4 innym kobietom rozdam także jako nagrodę pocieszania tradycyjne i znane w całej Grecji mydełka z oliwek z magnesem na lodówke z Grecji !

Powodzenia!

Pokażcie dlaczego jesteśmy dumne z bycia kobietami!